Górzysta droga wzdłuż trzech mórz
| Górzysta droga wzdłuż trzech mórz
INTERIOR I SKALISTE GRECKIE WYBRZEŻE Wyprawa rowerowa skalistymi górami i wybrzeżem Grecji, gdzie czekają na nas magiczne Meteory, plaże obmywane przez pieniące się wody aż trzech mórz: Jońskiego, Kreteńskiego i Egejskiego oraz cienie gajów pomarańczowych. długość projektu: 15 dni |
![]() |
|||||
| Uznawana za kolebkę europejskiej cywilizacji Grecja stanowi wielkie wyzwanie dla każdego podróżującego. Jej długa i bogata historia oraz dziedzictwo kilku tysięcy lat powoduje, iż jest to kraj, którym można się zachłysnąć. Przybywając do niego człowiek doświadcza czegoś na podobieństwo nieustannego nienasycenia. Im więcej ogląda, tym bardziej rozbudzane są jego zmysły. Im więcej odwiedza, tym jeszcze bardziej pragnie dotrzeć do miejsc, w jakich których nie był… Sama myśl, iż w kolejnych zakątkach Grecji znajdują się miejsca równie piękne jak te, które widziało się wcześniej, rodzi w odwiedzającym żal i napięcie. Swoisty syndrom żalu za tym, gdzie nas nie ma, a gdzie też jest pięknie. Nie sposób jednak poznać tego kraju za jednym razem. Jego różnorodność, wielkość i trud pokonywanego terenu nie pozwalają na to. Ale tym większe pragnienie pozostaje, aby wrócić tu raz jeszcze… | |||||
| KLASZTORY Z WIDOKIEM NA NIEBO
Jeśli posiadamy wyobrażenie miejsca, które uosabia swoim charakterem duchowość Kościoła prawosławnego, to greckie Meteory z całą pewnością są jednym z możliwych wcieleń tego obrazu. Odosobnione, by nie powiedzieć, niemal niedostępne klasztory, zwieńczające majestatycznie skalne masywy, rzucają duchowe wyzwanie każdemu patrzącemu. Pokazują, że oprócz świata, w którym żyjemy, jest jeszcze inny świat, do któego drogę najlepiej odnajduje się w milczeniu i ciszy. Sama nazwa „metéoros” oznacza coś wyniesionego wysoko do góry. e Meteory – znajdujące się na północno-zachodnim krańcu równiny tesalijskiej w okolicy miasta Kalampaka – są dziś bodaj najbardziej rozpoznawalnymi symbolami Grecji. Inspirują dziś rzesze odwiedzających, a przecież początkowo stanowiły formę duchowej potrzeby zakładających ją mnichów – jak choćby św. Atanazego, który w roku 1336 założył pierwszy z istniejących klasztorów (nazywany Wielkim Meteorem). Ciekawą kwestią odnoszącą się do monastyrów jest to, iż okres ich świetności przypadał na czas, kiedy na terenach Grecji panował sułtan Sulejman Wspaniały (1520-1566), władca Imperium Osmańskiego. ZIEMIA OWIANA MITAMI Patrząc na mapę można odnieść wrażenie, iż Półwysep Peloponez balansuje gdzieś na granicy oderwania się od kontynentu. Podczepiony pod niego w rejonie miasta Korynt w rzeczywistości – od czasu przekopania korynckiego kanału – poza mostami nie posiada punktów stycznych z pozostałą częścią Grecji i na skutek ingerencji człowieka stał się de facto wyspą. Ten najbardziej na południe wysunięty przyczułek ojczyzny demokracji kryje w sobie największą ilość historycznych miast, o których można poczytać w mitologii. większość z nich stanowią rzecz jasna ruiny. Są jednak i takie, które i dziś zachwycają monumentalizmem i formą. I nie ma się co dziwić – znając historię tego rejonu i fakt, iż przez setki lat istnienia obszar ten przechodził pod panowanie wielu władców i był częścią wielu państw (choćby Cesarstwa Rzymskiego i Bizancjum), architektoniczny dorobek może przyrównać tylko do tego, co w Europie pozostało na Półwyspie Apenińskim. Do najsłynniejszych miejsc na Peloponezie z całą pewnością należą powstałe w czasach Homera pałace: Agamemnona w Mykenach oraz Nestora w Pilos. Spośród najlepiej zachowanych budowli antyku koniecznie trzeba też zobaczyć znajdujący się w Epidauros teatr, a także świątynię w Olimpii – miejscu, któe w starożytności tętniło olimpijskim życiem. Jednak Peloponez to też późniejsza historia – szczególnie średniowiecze, w którym rejon ten dostawał się pod panowanie weneckie, frankońskie czy tureckie. Z tego okresu pochodzą znane na całym świecie zamki w Nafplio, Methoni i Koryncie. Oczywiście nie można zapomnieć o sztuce sakralnej i licznych kościołach z okresu bizantyjskiego, pełnych pięknych fresków i malowideł. A wszystko to podane w bajecznych krajobrazach zanurzonych w niedostępnych i dzikich górach oraz bajecznie zielonych dolinach. DROGA NA AKROPOL Finał na Akropolu z pewnością można uznać za wspaniałe zwieńczenie ponad tygodniowej jazdy greckim wybrzeżem. Tym bardziej, że będzie to podróż niemal mitologiczna, gdy na jednym z odcinków minąwszy Zatokę Arta będzie można dostrzec zarysy wyspy Itaka, na którą tak niestrudzenie powracał Odyseusz. Z całą pewnością nie zabraknie też wątków znanych nam z lekcji historii. Jeżeli więc tylko nadarzy się okazja, przejdziemy po schodach delfickiej świątyni, aby wsłuchać się w niej w głosy mówiące o naszej przyszłości. Na całej naszej trasie wielokrotnie towarzyszyć nam będzie widok na morze rozbijające się o poszarpane i skaliste wybrzeże, dopełniane przez nadciągające z wnętrza kraju górskie masywy. Urok greckich miasteczek, zapach gajów pomarańczowych, objuczonych osłów i magicznych wież białych jak kreda kościołów – to wszystko uczyni naszą podróż magiczną. A finał w Atenach stanie się prawdziwym jej zwieńczeniem. aaaaaa |
RAMOWY PLAN WYPRAWY:
Przedstawione 10 etapów nie należy utożsamiać z dniami. Dostosowując w poszczególnych dniach naszą jazdę do możliwości uczestników oraz ich potrzeb związanych ze zwiedzaniem, może się zdarzyć, iż etap pokryje się z dniem – jednak tak być nie musi.
|
|||||||










