Karpackie przełęcze i warowne kościoły
| Karpackie przełęcze i warowne kościoły
PODRÓŻ PRZEZ SERCE SIEDMIOGRODU Wyprawa rowerowa do samego serca Rumunii, której celem jest zobaczenie najpiękniejszych kościołów warownych w Europie oraz wspięcie się na najwyższe drogowe przełęcze Karpat długość projektu: 15 dni |
![]() |
|||||
| Niewiele jest miejsc w Europie tak różnorodnych i wielobarwnych jak te, które spoczywają u podnóży karpackiego łuku. Od Moraw, poprzez polskie Beskidy, Tatry i Bieszczady, ukraińską Czarnohorę i Gorgany, i dalej aż po rumuńskie Fogarasze i Retezat – na wielu tysiącach kilometrów rozciąga się społeczna, etnograficzna i cywilizacyjna skarbnica. Przez setki lat – mimo dzielących poszczególne społeczeństwa granic, pasmo Karpat stanowiło łączący wszystkich most i barierę zarazem. Most dla przyjaciół i mur dla wrogów. U jego podnóża w wielu miejscach powstała niepowtarzalna kulturowa atmosfera, która do dziś budzi w odwiedzających zaciekawienie i entuzjazm. Częścią tego wielkiego ludzkiego dorobku jest rumuński Siedmiogród, zawny obecnie Transylwanią. Przez stulecia należący do Królestwa Węgier jawi się dziś jako miejsce współistnienia wielu kultur i narodów. Przyciąga wspaniałymi średniowiecznymi miastami, kamiennymi wsiami oraz widokiem, który zapada w pamięć na długo po powrocie do domu. Skalną ścianą Fogaraszy, która piętrzy się wyniośle ponad wyżyną, stanowiąc jej południową granicę. | |||||
| KOŚCIOŁY NICZYM TWIERDZE
Zwiedzanie Siedmiodrodu do podróż jakby po innym świecie. Wyprawa mająca w sobie coś z realizmu przeplatanego najpiękniejszym dziecięcym obrazem. Obrazem zasłyszanym z bajek i legend. Wrażenie odwedzania pięknych miast takich jak Brasov, Mediasz czy Sighişoara należy do rzeczy pobudzających zmysły i estetykę. Jednak prawdziwe zaskoczenie staje się faktem w takich miejscach jak Biertan, Valea Viilor czy Viscri. Gdzie bowiem można znaleźć rozrzucone między głębokimi dolinami wsie, do których niejednokrotnie nie prowadzi żadna asfaltowa droga, a nad którymi górują potężne mury kościelnych twierdz? Wsie pełne murowanych, kamiennych domów, z których niemal każdy to prawdziwe dzieło sztuki kamieniarskiej i rzemieślniczej. Przed wieloma wiekami, gdy istniało na tych terenach realne zagrożenie inwazją Osmańską, sprowadzono tu Sasów, aby podnosili kulturę mieszkających tu społeczności i sami stali się zaporą dla imperialnej potęgi. Codzienna praca ze świadomością możliwego zagrożenia nie pozwalała jednak spokojnie realizować swoich zadań. Stąd też w każdej niemal wsi powstały kościoły, które w razie ataku miały być schronieniem i ratunkiem. Kościoły piękne i budzące szacunek. Stojące do dziś dumnie niczym wieczni i milczący strażnicy. DROGA POD SAMO NIEBO Przejazd przez Siedmiogród to nieustanna obecność widoku ciągnącego się od Brasova do Petroszani. A nawet jeszcze dalej na zachód. Widoku wyrastającego niczym mur na środku płaskiej doliny monumentalnego pasma karpackiego, które w tej części dzieli się na kilka pomniejszych pasm: Fogaraszy, Retezat, Paring czy Godeanu. Kiedy jest się na szczycie ma się wrażenie, jakby stało się na dachu świata. A jakież musi być wrażenie, gdy na ów dach dostać się nie samochodem, nie na własnych nogach, nie kolejką linową, ale rowerem! Podjazd słynną drogą transfogarską do Balea Lac to prawdziwy festiwal serpentyn, które na odcinku finalnym wyglądają tak, jakby ktoś patykiem na piasku wypisał cały ciąg ciasnych zygzaków. Ale moment końcowy jest tego wart. Widok szerokiej rozłożystej doliny schodzącej w kierunku Wyżyny Siedmiogrodzkiej budzi wyłącznie entuzjazm. A przecież moment szczytowy to dopiero połowa trasy. Po przekroczeniu tunelu w kierunku Curtea de Arges. czeka nas kilkadziesiąt kilometrów niekończącej się przestrzeni pokonywanej z wiającycm w twarz wiatrem… A po drodze piękne jezioro Vidraru i zamek Draculi Poienari. Tym razem prawdziwy, w przeciwieństwie do tego w Branie, w którym budzący strach Vlad Palovnik nawet nie miał okazji gościć. U PODNÓŻA SKAŁY SZEKLERÓW Rumunia to kraj, który uosabia w sobie niezwykłe koleje historii Europy; wielokulturowa mieszanka, dla której może najlepszym porównaniem byłaby przedwojenna II Rzeczpospolita. Kraj pełen kontrastujących ze sobą odmienności etnicznych sąsiadujących w ramach jednego państwa. Kiedy objeżdżamy Rumunię każda jej część jest inna, niezwykła, piękna. Każda część opowiada nam nieco inną historię – bo historia to zawsze opowieść snująca wiele róznych perspektyw – tyle, ile zamieszkujących dany teren społeczności. Gdy po pokonaniu serca Siedmiogrodu znajdziemy się na jego zachodnich obrzeżach, wkroczymy w krainę zamieszkałą przez Szeklerów. Społeczność przyznającą się dziś do swojej madziarkości, jednak posiadającą wobec wielbicieli papryki i gulaszu nieco odmienne korzenie. Ich dzisiejsza deklaracja o węgierskich korzeniach jest najprawdopodobniej formą ochrony posiadanej tożsamości w sytuacji zamieszkiwania w kraju, gdzie dominujący żywioł kulturowy i językowy jest odmienny. Efektem tego jest to, iż dziś Szeklerzy są węgiersko języczni i posiadają węgierską świadomość narodową. Są jednak badacze kultur, którzy przyznają im bardzo odmienne pochodzenia: od huńskiego, poprzez awarskie, aż do wołoskiego. Niektórzy widzą w nich także urzeczywistnienie istniejących w średniowieczu poglądu o istnieniu „Czarnych Węgrów”. W poszukiwaniu Szeklerów dotrzemy do miejsca magicznego – do małej wioseczki o nazwie Rimetea, po węgiersku Torockó. Jest to jedna z najbardziej magicznych osobliwości etnograficznych w Rumunii. Położona u podnóża górującej nad całą okolic potężnej Skały Szeklerów (rum. Piatra Secuiului; 1129 m n.p.m.), składa się z malowniczych domków w stylu sasko-siedmiogrodzkim, które do dziś zachowały układ architektoniczny z XVIII-wieku. aaaaaa |
RAMOWY PLAN WYPRAWY:
Przedstawione 11 etapów nie należy utożsamiać z dniami. Dostosowując w poszczególnych dniach naszą jazdę do możliwości uczestników oraz ich potrzeb związanych ze zwiedzaniem, może się zdarzyć, iż etap pokryje się z dniem – jednak tak być nie musi.
|
||||||||










