Malowane klasztory i drewniane wieże
| Malowane klasztory i drewniane wieże
BUKOWINA I MARAMURESZ Podróż po dwóch niezwykle bogatych kulturowo regionach Rumunii, w których piękne wypełnione górami krajobrazy stały się miejscem zamieszkania wielu odmiennych etnicznie społeczności długość projektu: 15 dni |
![]() |
||||||
| Północno – wschodnia część Rumunii to prawdziwa oaza różnorodności. W obrębie trzech regionów – Bukowiny, Maramureszu i Moldowy, mieszka bowiem co najmniej pięć społeczności posiadających swoje państwa narodowe: Rumunii, Mołdawianie, Ukraińcy, Węgrzy i… Polacy. Podróżowanie zatem to nie tylko spotkanie z niezwykle malowniczymi krajobrazami, w których królują szeroko rozlane, spalone słońcem połoniny Gór Marmaroskich i Alp Rodniańskich, ale także piękne dziedzictwo mieszkających tutaj ludzi. Jazda przez Maramuresz to przede wszystkim spotkanie z niezwykłymi drewnianymi kościołami, których wieże – a szczególnie jednego z nich w rejonie Sigetu Marmaroskiego – są najwyższe na świecie. A pobyt na Bukowinie to magia malowanych na murach klasztornych bizantyjskich malowideł. Doprawdy – trudno oprzeć się urokowi tego miejsca. | |||||
| DOLINA RZEŹBIONA W DREWNIE
Zaczynając naszą podróż w Baia Mare będziemy niemal na granicy Maramureszu – krainy, którą bez oporów możemy nazwać krainą drewna. To bowiem, co uczynili z tym surowcem tutejsi rzemieślnicy, przywraca o prawdziwy zawrót głowy. Prawdziwe perełki w postaci drewnianych kościołów uzyskują swoją szczytową formę w kilku malowniczo położonych miejscowościach: Plopiş, Şurdeşti, Budeşti i Ieud – w którym znajduje się najstarsza drewniana świątynia w całej Rumunii. Wjeżdżając do kolejnych dolin już z daleka widać górujące nad całą przestrzenią wieże, których strzelistość stała się symbolem tego miejsca. Jednak piękno wydobyte z drewna to nie tylko kościoły. Uważana za najpiękniejszą dolinę Maramureszu – Dolina Izy, kryje w sobie setki niezwykle bogato zdobionych bram, będących najważniejszą wizytówką każdego domu. Można by wręcz uznać, iż pomiędzy poszczególnymi gospodarzami realizuje się swoisty konkurs na najpiękniejszą z nich… Brama bowiem to kunszt detalu; bogato zdobionych drzwi, zmyślnie wyprofilowanego gontu i wspaniałych okuć. Aż dziw bierze kiedy człowiek patrzy na te cuda i zdaje sobie sprawę, że nie jest to efektem pracy jakichś mistrzów, ale prostych rzemieślników tworzących codzienność mieszkających tu ludzi. HISTORIA BIBLIJNA W OBRAZIE Wśród łagodnych wzniesień Bukowiny ukryte są prawdziwe skarby rumuńskiego prawosławia – tzw. malowane monastyry. Jest ich w sumie kilkanaście, z których najpiękniejsze – m.in. Humor, Voronet, Moldoviţa (Moldowica) oraz najsłynniejszy z nich Suceviţa (Suczewica) – wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Te wybudowane w oktresie XIV – XVI w. świątynie stanowią niecodzienny sposób tworzenia przestrzeni sakralnej, w której do oczu wiernego przemawia nie tylko wnętrze świątyni, ale całe jej otoczenia – a w tym wypadku szczególnie jej zewnętrzne ściany. Malowidła jakie możemy oglądać należą do najwspanialszych tego typu, a drabina cnót z Suceviţy to już prawdziwy szczyt bizantyjskiego malarstwa. Jednak przedstawione na ścianach sceny to nie tylko wartość artystyczną; dla patrzącego stanowią one swoisty zbiór kazań, które przemawiają nie mniej namacalnie niż głoszone z ambon słowo. W zaprezentowanych malowidłach przedstawiona jest bowiem nauka zawarta w księgach Starego i Nowego Testamentu, a także Dziejach Apostolskich i żywotach świętych. Rejon bukowińskich klasztorów jest wyjątkowym celem podróży także z zupełnie innego powodu – w tej części Rumunii mieszka bowiem liczna i kultywująca swoje korzeniepolska diaspora. Ta licząca kilka tysięcy osób społeczność zamieszkuje tutaj od czasu, kiedy nad obszarem dzisiejszej Rumunii swoją władzę sprawowali Habsburgowie i CK Monarchia. Wtedy to w rejon Suczawy przyjechały liczne grupy Polaków, którzy podjęli pracę przy wyrębie lasów i w górnictwie. Z tego też okresu pochodzi Nowy Sołoniec – najbardziej znana polska wieś na Bukowinie, a także sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Kaczyce. Dziś – gdy Polska i Rumunia są w Unii Europejskiej, a coraz liczniejsze grupy Polaków wyjeżdżają do pracy za granicą – fakt spotkania polskiej społeczności w tej części Europy nie dziwi aż tak bardzo jak jeszcze pod koniec XX wieku. Co nie zmienia faktu, iż historia tej społeczności i ochroniona tożsamość stanowią piękny przykład trwałości kulturowej więzi. PODRÓŻ MIĘDZY PRZEŁĘCZAMI Jazda rowerem po Maramureszu i Bukowinie obfituje w piękne przełęcze. Stąd podczas całej naszej wyprawy pokonamy kilkanaście z nich. Różnych – od takich, które leżą na wysokości niewiele ponad 500 m n.p.m., aż po sięgające niemal półtora kilometra – jak choćby jedna z najważniejszych przełęczy w Karpatach rumuńskich – Pasul Proslop (1416 m n.p.m.) – rozdzielająca Alpy Rodniańskie od Gór Marmaroskich. Z pewnością niejeden raz odczujemy te podjazdy w swoich nogach, jednak widoki, jakie dzięki temu dotrą do naszych oczu, zapadną głęboko w naszą pamięć. Podjazd pod Prislop to magiczne połoniny opadające z Torojagi i widok wypiętrzonego ostrą granią Ineula. Podjazd pod Rotundę to uczesane z zielonej trawy zbocza Omului. A trudy pokonywanych wysokości w kierunku przełęczy Păltiniş to widoki na majestatyczny Pietrosul Călimanului. Do tego dochodzi bezimienna przełęcz znajdująca się w samym sercu pasma Rarau – Giumalau. Niektóre atrakcje zdobędziemy jednak inaczej – w czasie magicznych zjazdów w dół – jak choćby skalne ściany wąwozu Bicaz piętrzące się paręset metrów ponad pokonywaną drogą. aaaaaa |
RAMOWY PLAN WYPRAWY:
Przedstawione 12 etapów nie należy utożsamiać z dniami. Dostosowując w poszczególnych dniach naszą jazdę do możliwości uczestników oraz ich potrzeb związanych ze zwiedzaniem, może się zdarzyć, iż etap pokryje się z dniem – jednak tak być nie musi.
|
||||||||










