Szeroka droga z widokiem na góry
| Szeroka droga z widokiem na góry
CHORWACKO – BOŚNIACKIE POGRANICZE Rowerowa pętla zupełnie nieznanymi rejonami pełnymi niezwykłych atrakcji; wspaniałych przełęczy, dzikich widoków, a także klimatycznych miasteczek. A wszystko na tle majestatycznych i skąpanych w słońcu gór. długość projektu: 15 dni |
![]() |
||||||
| Chorwacja znana jest przeciętnemu turyście przede wszystkim z pięknych wysp. Amatorzy żeglowania pomiędzy skalistym i wspaniale nasłonecznionym dalmatyńskim wybrzeżem uwielbiają spędzać w niej całe tygodnie. I z pewnością doświadczają wtedy wielu wspaniałych chwil związanych z wypoczynkiem. Jednak klasyczny polski turysta w Chorwacji tak silnie skupia się na wybrzeżu, iż zupełnie nie wie co traci rezygnując z odkrywania interioru. Pogranicze chorwacko – bośniackie jest bowiem terenem niezwykle pięknym, obfitującym w niekończące się górskie pejzaże bardzo różnego typu, z cudownymi przełomami rzecznymi i jeziorami. Najpiękniejsze jest jednak to, iż odnaleźć tam można rejony niemal kompletnie niezamieszkałe, w których napotkany człowiek staje się niemal archetypowym doświadczeniem ludzkiej gościnności i otwartości. | |||||
| WODA ROZLANA W DOLINACH
Droga jaką przyjdzie nam pokonać w pierwszej części trasy wiedzie rejonami, którym kształt nadają rozłożyste ramiona niewysokich łańcuchów górskich. Suchych i rzadko rozlokowanych. Ich urok polega jednak na tym, iż tworzą szczególny klimat istniejącej tutaj przestrzeni; nadają jej punkt odniesienia, w przedziwny sposób ją poszerzając, a nie zawężając. Pozwalają odczuć widziany obraz i jego rozmiar. Droga przez tą przestrzeń wiedzie szerokimi płaskowyżami, które co jakiś czas bądź to napotykają górę, bądź to głęboką dolinę - często wypełnioną wodą. Tworzy to bajeczny nastrój. Kiedy stoi się na brzegu Jeziora Visovackiego, które stanowią wody rzeki Krka, bądź też jedzie się wzdłuż linii brzegowej jeziora Perucko – chwytającego w swych brzegach piękną Cetinę – trudno oprzeć się napływającym odczuciom, iż doświadczamy czegoś pięknego. Zanurzone w szerokich i głębokich dolinach wody, migoczące w południowym słońcu stanowią wielkie wodne lustra, w których odbijają się piętrzące się ponad nimi zbocza. Największe wrażenie robi jednak akwen Proloskiego Blata, który stanowi głęboka niecka, o niemal pionowych ścianach i wypełniająca ją lazurowa woda. Kiedy ten cud natury pojawia się nagle w czasie stromego zjazdu w dół, zaskoczenie jakie ogarnia oglądającego jest całkowite. Czegoś takiego tam nie mogło być – a jednak jest! DUBROWNIK – PERŁA DALMACJI Będąc w Chorwacji są miejsca, które jak lektury z języka polskiego stanowią swoisty kanon chorwackich odwiedzin. Których pominięcie w podróży mogłoby być przez wiele osób uznane za podróżnicze faux pas. I z pewnością do takich miejsc – będąc w Chorwacji – należy Dubrownik. To wpisane na Listę Światwego Dziedzictwa Kultury UNESCO miasto jaśnieje dziś w dwójnasób; po pierwsze swoją piękną historią i związanymi z nią zabytkami, a po drugie z racji wydarzeń jakie miały tu miejsce między lipcem 1991 a styczniem 1992, kiedy to oblegany przez Serbów Dubrownik doznał wpierw bardzo znaczących zniszczeń wojennych, a następnie został pięknie z nich podniesiony. Widok Dubrownika od strony południowej, kiedy patrzy się na niego z góry, widząc potężne mury chroniące miasto od morza, robi doprawdy imponujące wrażenie. Tym bardziej, iż ogrom tych murów potęgowany jest przez znajdujące się w nich bastiony, a także przez przestrzeń, w jakiej są eksponowane. Wody Adriatyku w tym miejscu wpływają do szerokiej zatoki, w której w odległości kilku kilometrów od brzegu znajduje się kilka wysp. A dubrownicka twierdza wychyla się ku nim z wysuniętego w morze cypla. Patrząc się na miasto z tej perspektywy czymś zachwycającym są przesuwające się po powierzchni morza statki, tworzące na powierzchni Adriatyku swoisty taneczny spektakl. POPOVO POLJE, STARY MOST I PIĘKNA RZEKA Po przejechaniu Chorwacji z północy na południe nasza droga skieruje się w rejony, w których z pewnością niewiele polskich stóp miało okazję przebywać. Nie tyle może z powodu niedostępności odwiedzanych miejsc, ile z faktu, iż Bośnia (a w zasadzie Hercegowina – bo o nią tutaj chodzi) niemal nie istnieje w ofercie polskich biur podróży. A szkoda. Pięknych krajobrazów i wspaniałych oznak przeszłości jest tu naprawdę bardzo wiele. Ot choćby początek naszej trasy z Dubrownika. Kiedy bowiem przekroczymy granicę z Bośnią i Hercegowiną odbijemy z głównej drogi prowadzącej do Trebinje i skierujemy się drogą nie istniejącej dziś linii kolejowej do miejsca zwanego Popovo Polje – jednego z najbardziej magicznych miejsc na całych Bałkanach. To wyniesiony kilkaset metrów ponad poziom morza płaskowyż, który wije się wśród gór przez kilkadziesiąt kilometrów, będąc na całej swojej długości płaskim jak blat stołu! Dla osoby, która nie zna zjawiska polja jest to coś z gatunku zjawisk niemożliwych. A jeśli dodamy, iż dnem tego zatopionego pośród gór krajobrazu wije się niezwykła rzeka – Trebisnjica – która mając ponad 180 km długości na dystansie niemal 90 km płynie pod powierzchnią ziemi, to szok gwarantowany. Po przebrnięciu przez Popovo Polje nasza dalsza trasa prowadzi wokół rozlewisk zwanych Hutovo Blato, gdzie znajduje się jedno z największych na Bałkanach miejsc lęgowych ptactwa. Jednak naszym głównym celem jest dotarcie do doliny Neretwy, a wzdłuż niej do Mostaru – średniowiecznego miasta położonego na dwóch brzegach mieniących się błękitem wód. Jego sercem jest piękny kamienny most przerzucony nad brzegami Neretwy i spinający w jedną całość różne części miasta zamieszkałe przez odmienne etnicznie społeczności. Widać to doskonale patrząc na miasto z jednego z otaczających je wzgórz, gdy ponad dachami wznoszą się do góry smukłe wieże kościołów i strzeliste minarety. Mostar to bowiem kwintesencja bałkańskiej wielokulturowości, gdzie przez stulecia mieszkali obok siebie Chorwaci, bośniaccy muzułmanie oraz Serbowie. Gdzie rozkwitła wielobarwna i twórcza kultura, łącząca w sobie wschód z zachodem i północ z południem – dzięki czemu kulturowo Mostar był w tym rejonie tym, czym na kresach Rzeczpospolitej był Lwów z jego wielokulturowym żywiołem Polaków, Żydów i Ormian. aaaaaa |
RAMOWY PLAN WYPRAWY:
Przedstawione 11 etapów nie należy utożsamiać z dniami. Dostosowując w poszczególnych dniach naszą jazdę do możliwości uczestników oraz ich potrzeb związanych ze zwiedzaniem, może się zdarzyć, iż etap pokryje się z dniem – jednak tak być nie musi.
|
||||||||










