Trasy jednodniowe

Trasy jednodniowe dla wymagających
TRASA A-1, Łagodne pejzaże wiślanej doliny  

Kraków - Skotniki – Podgórki Tyniecki – Tyniec – Jeziorzany (przeprawa promowa) – Dąbrowa Szlachecka – Czernichów – Rusocice – Rybna – Sanka – Baczyn – Czułów – Morawica – Kryspinów – Bielany – Kraków

Łagodne pejzaże wiślanej doliny przybliżona długość trasy: 75 km  

trudność i charakter: trasa w przeważającej części bardzo łatwa, prowadząca bocznymi drogami o nawierzchni asfaltowej, tylko bardzo krótkie odcinki gruntem bądź szutrem, z niewielką ilością podjazdów; tylko jeden trudniejszy podjazd; poziom 2

OPIS TRASY: 

Trasa oznaczona symbolem A-1 to propozycja obejmująca tereny na zachód od Krakowa, które w większości zawierają się między Wisłą i autostradą A4. W pierwszej części naszej wycieczki towarzyszy nam krajobraz łąk pychowickich, nad którymi góruje wspaniały klasztor kamedułów na Bielanach. Następnie po minięciu Skotnik przez Podgórki Tynieckie docieramy do Tyńca, gdzie zakosztujemy chwili odpoczynku w otoczeniu jednego z najstarszych klasztorów w Polsce – opactwa benedyktynów, ufundowanego w roku 1044 przez Kazimierza Odnowiciela.

Następnie przeprawimy się przez Wisłę do Jeziorzan, skąd aż do Sanki będzie nam towarzyszył rozłożysty krajobraz doliny Wisły. Łagodne wzniesienia, na których porozrzucane są liczne wsie tworzą uroczy nastrój, stanowiący piękne tło dla naszej jazdy. Odwiedzimy wieś Czernichów, której układ wyraźnie wskazuje na jej miejską przeszłość, a następnie w rejonie Rusocic pokonamy niewielki aczkolwiek bardzo uroczy kompleks leśny, pozwalający nam od wschodniej strony minąć miejscowość Kamień. Stamtąd udamy się do wsi Rybna oraz przysiółka Wrzosy, leżącego na granicy doliny potoku Rudno.

Z Wrzosów stromym podjazdem, stanowiącym najtrudniejszy fragment trasy, wespniemy się na garb ciągnący się między wsiami Sanka i Czułów, skąd rozpościera się wspaniały widok na dolinę Wisły i pasmo Beskidów z Babią Górą. Przy dobrej pogodzie gołym okiem widać stamtąd klasztor Bernardynów w kalwarii Zebrzydowskiej. Z Sanki czeka nas uroczy zjazd do wsi Baczyn, a następnie jazda do Morawicy, gdzie znajduje się piękny barokowy kościół ukończony w roku 1743 wedle projektu jednego z najsłynniejszych przedstawicieli eklektyzmu – Franciszka Placidiego. Końcowy fragment naszej wycieczki to wspięcie się na Srebrną Górę do kamedulskiej pustelni, a następnie jazda przez Las Wolski i Sikornik do Krakowa. Całość wycieczki kończymy na krakowskich Błoniach. Mamy nadzieję, że w pięknym marcowym słońcu.

Kameduli - życie z dala od ŚwiataTyniec - benedyktyńskie opactwo nad WisłąMorawica - piękny barok z podkrakowskiej wsi
TRASA A-2, Piknik pod jurajską skałą
 

Dulowa - Psary – Płoki – Kasprzyki – Osiek – Zawada – Racławice – Szklary – Łazy – Dolina Będkowska – Kobylany – Dolina Kobylańska – Zelków – Bolechowice – Gacki – Tomaszowice – Modlniczka – Rząska – Olszanica – Kraków

Piknik pod jurajską skałą przybliżona długość trasy: 70 km 

trudność i charakter: trasa o dwóch obliczach: jednym łagodnym prowadzącym w lekko pofałdowanym lub wręcz płaskim terenie oraz drugim mocno wymagającym, składającym się z kilku krótkich ale stromych podjazdów zarówno o nawierzchni asfaltowej i gruntowej; kilka stromych zjazdów, gównie gruntowych; w przeważającej części prowadząca bocznymi, mało ruchliwymi drogami lub duktami leśnymi; poziom 2-3

OPIS TRASY: 

Propozycja A-2 to coś naprawdę wyśmienitego – wspaniałe widoki łagodnych jurajskich wzniesień, malownicze zjazdy drogami wśród pól i białe skały podkrakowskich dolinek. Jest to trasa niemal w całości zawierająca się pomiędzy linią kolejową Kraków – Katowice, a drogą E-40 z Krakowa do Olkusza, wychodząc poza ten obszar jedynie na ostatnim odcinku z Rząski do Krakowa. Posiada nieco trudny charakter, gdyż znajduje się na niej kilka podjazdów, jednak nie znaczy to, iż jest przeznaczona wyłącznie dla osób jakoś szczególnie predysponowanych do rowerowej jazdy. W zasadzie może ją pokonać każdy, kto wykazuje się pewnym poziomem aktywności fizycznej i otwartością na zmęczenie.

Naszą trasę rozpoczyniemy w Dulowej, gdzie dotrzemy pociągiem osobowym. Stamtąd przez sąsiedztwo Wąwozu Karniowickiego wespniemy się nieco pod górę i dotrzemy do Psar, skąd piękną drogą przez las zjedziemy do miejscowości Płoki. Za nią z kolei będziemy kontynuować jazdę leśnym duktem, aż do odbicia na Kasprzyki. Ten odcinek będzie wyjątkowo malowniczy, gdyż de facto od Psar (z małą przerwą na przejazd przez Płoki) trasa wieść będzie dużym kompleksem leśnym, w którym można poczuć wspaniałą przestrzeń dziewiczości. Od Kasprzyk aż do Zawady trasa wciąż przecina leśne ostępy, z tym, że droga zamienia się staje się asfaltowa.

Za Zawadą będziemy mieć do czynienia z pięknym odcinkiem trasy przebiegającym przez rejon podkrakowskich dolinek jurajskich. Podjedziemy wpierw pod drewniany kościół Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Racławicach, datowany na 1511 rok, a następnie na jednym z najpiękniejszych odcinków tego dnia pokonamy wysoczyznę dzielącą Racławice od Szklar i by w szczytowym momencie tego odcinka rozkoszować się wielokilometrową panoramą Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Widok to doprawdy wspaniały.

Po zjechaniu do doliny Szklarki przedostajemy się przez miejscowość Łazy do Doliny Będkowskiej, którą podróżujemy przez następne ponad 5 kilometrów. Dolina ta stanowi jedną z najciekawszych atrakcji jury, zawierając w sobie wiele znanych tras wspinaczkowych i słynnych skał (jak choćby Zamczysko czyli inaczej Dupę Słonia). U jej wylotu miniemy miejscowość Kobylany, skąd jadąc przez Karniowice, Bolechowice i Tomaszowice będziemy mogli spotkać piękne przykłady podkrakowskich dworów. Ostatni odcinek naszej wycieczki to przejazd z Modlniczki do Rząski, a następnie do Olszanicy, skąd już tylko kilkanaście minut jazdy, aby znaleźć się na mieniących się zielenią Błoniach.

Kościół w BolechowicachKościół w RacławicachDolina Będkowska
TRASA A-3, Kręte drogi wśród pogórzy
 

Tarnów - Szczepanów – Dębno – Czchów – Iwkowa – Lipnica Murowana – Nowy Wiśnicz – Bochnia

Kręte drogi wśród pogórzy przybliżona długość trasy: 70 km 

trudność i charakter: trasa bardzo różnorodna; w pierwszej części spokojna i płaska, w drugiej prowadząca między delikatnymi wzniesieniami pogórza Wiśnickiego; w głównej mierze asfaltowa, na bardzo krótkich odcinkach gruntowa, kilka nieco trudniejszych podjazdów; poziom 2 -3

OPIS TRASY: 

W propozycji A-3 ruszamy na podbój pogórzy, rozciągających się na południe od trasy E40 na odcinku Tarnów – Bochnia. Naszą jazdę zaczynamy z Tarnowa, do którego docieramy pociągiem, poświęcając nieco czasu na zwiedzenie jego urokliwej starówki. Następnie kierujemy się na zachód do słynnego Szczepanowa – miejsca urodzenia obrosłego legendą biskupa krakowskiego św. Stanisława. Stamtąd docieramy do Dębna, gdzie można podziwiać dwa bardzo ciekawe obiekty – pochodzące z tego samego roku (1470) zamek i kościół, które swoją szlachetnością gotyckich kształtów stanowią duże zaskoczenie na tle otaczającego je wiejskiego krajobrazu. Do tego momentu nasza droga wieść będzie terenami nizinnymi, rozciągającymi się między Dunajcem i Rabą. Od Dębna wkroczymy w rejon pogórzy, co spowoduje, iż krajobraz będzie nas co chwila zaskakiwał zmianą swojego wystroju. Po zmianie kierunku jazdy na południowy, drogi otoczone zostaną przez delikatne pagórki, które w okolicy Czchowa przybiorą postać całkiem sporych wzniesień. Kiedy jednak będziemy się zbliżać w rejon doliny Dunajca, krajobraz stanie się coraz bardziej otwarty, potęguąc odczucie przestrzenności. To szczególnie urokliwy fragment naszej trasy.

Przed dotarciem do Czchowa czeka nas bardzo miła rzecz, gdyż w miejscu w którym dotrzemy do Dunajca nie ma mostu i odległość dzielącą jego brzegi będziemy pokonywać promem. W samym miasteczku, które pomimo swoich bardzo niewielkich rozmiarów posiada bardzo bogatą historię, zwiedzimy bardzo ciekawy gotycki kościół oraz udamy się do ruin czchowskiego zameczku. Sam Czchów to – jak w wielu tego typu przypadkach – miejsce pełne historycznych zamieci, w których od chwil dostatku i ważności dociera się do nic nie znaczącej i ubogiej codzienności. Ciekawy jest jednak fakt, iż to właśnie na ryneczku tego miasteczka w 1501 roku ścięty został za złamanie zawartego przymierza, Eliasz, syn Piotra Aarona, hospodara wołoskiego, ostatni z dynastii Bohdanidów.

Z Czchowa nasza dalsza trasa skieruje się do Rajbrotu, gdzie znajduje się bardzo ładny drewniany kościół z XVI wieku, a następnie dotrzemy do perły wśród polskich drewnianych świątyń – kościoła świętego Leonarda. Piękno znajdujących się w nim polichromii i draperii oraz kopie trzech wspaniałych tryptyków (kopie, gdyż po ich kradzieży w 1992 roku i późniejszym i odzyskaniu zdecydowano się umieścić je w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie) były jednak bliskie unicestwienia, kiedy w 1997 roku pod kościół podeszły wody powodzi. Woda dostała się wówczas do wnętrza i podmyła fundamenty i tylko działania mieszkańców, którzy przywiązali świątynię linami do potężnych drzew zapobiegła tragedii. W 2003 roku kościół został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ostatni fragment pogórzy na naszej trasie to pobyt w Nowym Wiśniczu, gdzie podziwiać będziemy bastionowy zamek Lubomirskich. Stamtąd już tylko krok do Bochni.

Zamek Lubomirskich w Nowym WiśniczuZamek w DębnieKościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej
TRASA A-4, Krajobraz Prądnikiem malowany
 

Słomniki - Prandocin – Czaple – Ulina Wielka – Wysocice – Imbramowice – Zagórowa - Dolina Zachwytu – Pieskowa Skała – Sąspów – Dolina Sąspowska – Grębynice – Korzkiew – Przybysławice – Trojanowice – Zielonki – Kraków

Krajobraz Prądnikiem malowany przybliżona długość trasy: 70 km 

trudność i charakter: trasa na całej długości delikatnie pofałdowana, z kilkoma łatwymi podjazdami; niemal w całości wiodąca bocznymi drogami o nawierzchni asfaltowej, w kilku miejscach gruntowej; bardzo łatwa technicznie z małym wyjątkiem w Dolinach Zachwytu i Sąspowskiej (grunt, jazda po wąskiej ścieżce); poziom 2

OPIS TRASY: 

Zaczyniemy w malowniczo położonych Słomnikach, wśród krajobrazu pełnego leniwie rozkładających się pagórów i wzniesień. Nasza droga początkowo wiodąca w otwartym terenie poprowadzi nas przez dwie urokliwe rzeczne doliny: Dłubni i Prądnika, by w końcowym odcinku znów powrócić do krajobrazu o charakterze otwartym. Wyruszymy ze stacji kolejowej, skąd udamy się na słomnicki ryneczek, gdzie możemy z bliska przyglądnąć się charakterystycznym wieżom tamtejszego kościoła, a następnie przejedziemy do Prandocina – małej wioseczki, w której znajduje się jeden z najstarszych w tym rejonie kościołów, pełnym ciekawych detali z okresu romanizmu. Przekroczymy trasę E77 i w coraz bardziej pofałdowanym terenie zbliżamy się do doliny Dłubni. Po drodze odwiedzimy drewniany kościół p.w. św. Katarzyny w Ulinie Wielkiej, a następnie dotrzemy do Wysocic, w których znajduje się piękny kamienny kościół romański z XII wieku, cały wykonany z białego kamienia. Od tego momentu dnem dłubniańskiej doliny dotrzemy do Imbramowic pod mury barokowego opactwa norbertanek.

Kolejny fragment naszej trasy to rozległe, polne krajobrazy, których wydająca się nie mieć końca ciągłość delikatnie naruszona jest przez niewielkie skupiska leśne. Od północno-zachodniej strony ominiemy miasteczko Skała i przez Zagórową i Milonki dotrzemy do Doliny Zachwytu, a poprzez nią na teren Ojcowskiego Parku Narodowego. Stamtąd możemy wybrać jedną z dwóch opcji: skierować się na południe do Ojcowa, bądź też poprzez zamek w Pieskowej Skale (ten sam, który w serialu Janosik stał się siedzibą margrabiego) dotrzeć do Doliny Sąspowskiej. Wybierzemy drugi wariant – dłuższy i trudniejszy, jednak pełen naprawdę wyjątkowej urody. Od tego momentu zacznie się także nieco trudniejszy fragment trasy, gdyż sporo będzie w nim jazdy drogami gruntowymi, czasami (jak w samej Dolinie Sąspowskiej) mającymi charakter ścieżek.

Po powrocie nad wartki nurt Prądnika pojedziemy wzdłuż niego aż do Skał Cygańskich i odbijemy przez Grębynice do Korzkwi. Znajduje się tam bardzo ciekawy zameczek, który jeszcze do niedawna był zaledwie ruiną, którą dzięki prywatnym inwestycjom powtórnie stała się piękną lokalną atrakcją. Z Korzkwi czerwonym rowerowym szlakiem przez Przybysławice, Trojanowice i Zielonki dotrzemy do Krakowa.

Wysocice - kamienne piękno romanizmuWejście do klasztoru norbertanek w ImbramowicachZamek w Pieskowej Skale
TRASA A-5, Chwila do góry i chwila w dół
 

Kraków - Wola Justowska – Mydlniki – Szczyglice – Grzybów – Kleszczów – Brzoskwinia – Kamyk – Kopce – Rudno – Wola Filipowska – Filipowice – Miękinia – Nowa Góra – Olchówki – Krzeszowice – Siedlec – Dębnik – Paczółtowice – Dubie – Rudawa

Chwila do góry i chwila w dół przybliżona długość trasy: 80 km
 

trudność i charakter: trasa bardzo różnorodna – na dużych odcinkach zarówno asfaltowa, szutrowa, jak i gruntowe; sporo krótkich ale męczących podjazdów, przez co wymaga dobrej wytrzymałości i umiejętności zmian tempa jazdy; poziom 3

OPIS TRASY: 

Magiczną pętlę wokół Krzeszowic zaczniemy na Błoniach, skąd wzdłuż Rudawy podążymy w kierunku Woli Justowskiej, a następnie przez Park Decjusza i Aleję Kasztanową do Olszanicy. Stamtąd piękną widokową drogą wśród pól dotrzemy do Szczyglic. Od tego momentu będziemy mogli zacząć w pełni odczuwać satysfakcję z pokonywanej trasy, pozostawiając Kraków na tyle daleko, aby przestać czuć jego oddech. Ze Szczyglic urokliwymi drogami Lasu Zabierzowskiego przejedziemy do Kleszczowa, a następnie pośród rozległego krajobrazu rozlanego leniwie wśród pól do Brzoskwini. Cały odcinek od Szczyglic to niezmiernie malownicza jazda, urozmaicana krótkimi podjazdami i zjazdami, z kilkoma fajnymi widokami i leśnymi przejazdami.

Z Brzoskwini wskakujemy na czerwony szlak rowerowy, który zaprowadzi na aż na zamek Tenczyn do Rudna. To bardzo relaksująca część trasy. Zaraz za Brzoskwinią (a w zasadzie w jej przysiółku Kamyk) czeka nas mały podjazd, a potem bardzo fajny zjazd po lesie aż do leśniczówki Kopce. Dalej w zasadzie po płaskim przez jakieś 7 km. W samym Rudnie czeka nas mała wspinaczka pod zamek i jest to jeden z dwóch dość trudnych podjazdów w tym dniu. Nie ma się jednak czym przejmować – zrzut na najlżejsze przełożenie i powolny rowerowy marsz do góry. To naprawdę nic trudnego. Trzeba to po prostu wykonać – kto nie spróbuje będzie całe życie myślał, że to nie dla niego.

Z Rudna czeka nas malowniczy zjazd do Woli Filipowskiej, skąd jedziemy do przysiółka Filipowic „Na wzgórzu”. Znów jazda pod górę, ale łagodna. Po drodze bardzo piękne widoki. Wraz z nabieraniem wysokości za naszymi plecami będzie otwierać się niesamowita przestrzeń sięgająca w zasadzie aż po Beskidy. Z Filipowic bardzo ciekawym przejazdem, obok kamieniołomu, przedostaniemy się do Miękini – czeka nas wspaniały zjazd z malowniczym finiszem przy stawie. Po dojechaniu do asfaltu skręcimy w lewo w kierunku Nowej Góry (wsi, która kiedyś była miasteczkiem i do dziś posiada zachowany układ ryneczku oraz przysiółek o nazwie Paryż), skąd koło kościoła dotrzemy do jednego z najbardziej widokowych zjazdów w tym rejonie – do tzw. Szwedzkiej Drogi. Wspaniały zjazd do Olchówki, a potem po krótkim podjeździe zielonym rowerowym szlakiem do Krzeszowic. To będzie zdecydowanie najbardziej energetyczny odcinek tego dnia.

W Krzeszowicach spróbujemy przejechać parkiem obok pałacu Potockich, a następnie mijając kościół skierujemy się na miejscowość Siedlec. Stamtąd – obok ciekawego dworu karmelitów – będziemy mogli wjechać do Dębnik, bodaj najwyżej położonego miejsce na naszej trasie. Czeka nas zatem tego dnia drugi trudniejszy podjazd. Ale za to potem będzie wspaniale – piękna droga do Paczółtowic i pobyt w obejściu urokliwego drewnianego kościoła, a następnie przejazd przez Dolinę Racławki i Radwanowice do Rudawy.

Rudno - piękne ruiny zamku TenczyńskichPałac Potockich w KrzeszowicachNowa Góra - ładny neoromanizm
TRASA A-6, Piękny widok ponad doliną
 

Czchów - Filipowice – Paleśnica – Jamna – Siekierczyna – Ciężkowice – Łużna – Szalowa – Bobowa – Krużlowa Wyżna – Królowa Polska – Kamionka Wielka – Stary Sącz – Nowy Sącz

Piękny widok ponad doliną przybliżona długość trasy: 85 km 

trudność i charakter: trasa wiodąca rejonem Pogórza Ciężkowickiego, na całej długości delikatnie pofałdowana, z kilkoma dłuższymi podjazdami; niemal w całości wiodąca bocznymi drogami o nawierzchni asfaltowej, w kilku miejscach gruntowej; łatwa technicznie; poziom 3

OPIS TRASY: 

Rejon pogórza Ciężkowickiego to obszar szczególnie korzystny do jazdy na rowerze. Z jednej strony, gdzie by nie spojrzeć, otaczają nas szeroko i łagodnie rozchodzące się wzniesienia, które nadają tej krainie szczególnie malarski charakter, z drugiej znaleźć można tutaj wiele pięknych zabytków, które w sposób niemal naturalny wkomponowują się w otaczające pejzaże. Tak jest szczególnie z drewnianymi kościołami Podkarpacia. Rejon ten to także piękna rzeka Dunajec i utworzone na niej dwa zbiorniki wodne – w Czchowie i Rożnowie – które nadają pogórzu dodatkowego uroku, gdy w słoneczne dni mienią się wielobarwnie na dnie dolin. Można też znaleźć tutaj wiele magicznych miejsc, jak choćby kościółek w Tropiu czy zamek Tropsztyn – które wodom czchowskiego jeziora nadają dodatkowego uroku i dostojeństwa historii.

Zaczyniemy w Czchowie, gdzie zwiedzimy resztki zamku i miejscowy kościół gotyki, a następnie udamy się do przeprawy promowej na Dunajcu. Wokół nas rozciągać się będzie piękny szeroki widok doliny Dunajca, z łagodnie opadającymi zboczami otaczającego ją pogórza. Następnie bardzo malowniczą drogą pnącą się w zielonym wąwoziku delikatnie pod górę przejedziemy z Filipowic do Paleśnicy, a dalej na szczyt góry Jamna, z której rozpościera się przepiękna panorama pogórzy z majaczącym w drugim planie Beskidem Sądeckim. Ten fragment trasy będzie bodaj najtrudniejszy, gdyż końcówka drogi na Jamną to dość stromy podjazd o długości przekraczającej 1500 metrów. Jednak finalnym momentem jest wspaniały odpoczynek okraszony niepowtarzalną atmosferą znajdującego się tam ośrodka rekolekcyjnego prowadzonego przez ojców dominikanów.

Dalsza droga początkowo jest łatwiejsza, bo z górki. Dotrzemy nią do intrygującego rezerwatu przyrody nieożywionej „Skamieniałe Miasto”, a następnie do Ciężkowic, których rynek to znakomity przykład małopolskiej zabudowy małomiasteczkowej z domami z podcieniem. Następnie udamy się przez Łużną – gdzie znajduje się największy na Podkarpaciu cmentarz wojenny z I wojny światowej do wsi Bobowa, która uchodzi za jedno z najważniejszych miejsc pamięci chasydyzmu i mieszkających kiedyś w Polsce Żydów; tutaj swoją siedzibę miała dynastia cadyków Halberstamów, którzy prowadzili w Bobowej słynną jesziwę. Obejrzymy tam w związku z tym cmentarz żydowski oraz synagogę, a z innych zabytków dwa XV wieczne gotyckie kościoły. Także dwór z XVII wieku zwany „zamkiem”, gdzie przez wiele lat mieszkała m.in. rodzina Długoszowskich będąca jednym z właścicieli Bobowej. W dworze tym wychował się Bolesław Wieniawa-Długoszowski, późniejszy osobisty adiutant marszałka Józefa Piłsudskiego. Ostatni etap trasy to sakralne zabytki architektury drewnianej – piękny barokowy kościół w Szalowej, który oczekuje na wpis na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO oraz kościół w Krużlowej Wyżnej, z którego pochodzi piękna a jednocześnie niezwykle tajemnicza rzeźba Madonny z Dzieciątkiem, którą odkrył w kościele parafialnym w Krużlowej Wyżnej w Małopolsce Stanisław Wyspiański w 1889 r. Dziesięć lat później miejscowy proboszcz przekazał rzeźbę do Muzeum Narodowego w Krakowie. Nie wiemy kto jest jej autorem, gdzie miała pierwotnie stać, ani kiedy dokładnie powstała. Zazwyczaj datuje się ją dość ogólnikowo na ok. 1400 r. bądź I ćw. XV w. Całość naszej trasy zakończymy na nowosądeckim rynku.

 

Łagodny krajobraz Pogórza CiężkowickiegoBobowa - macewy z żydowskiego kirkutaSzalowa - drewniany barok na miarę UNESCO
TRASA A-7, Najpiękniejsze drewniane kościoły
 

Ciężkowice - Turza – Rzepiennik Biskupi – Święcany – Biecz – Binarowa – Kobylanka – Męcina – Sękowa – Przełęcz Małastowska – Leszczyny – Szymbark – Szalowa – Stróże

Najpiękniejsze drewniane kościoły przybliżona długość trasy: 90 km
 

trudność i charakter: trasa w dominującej części przebiegająca przez rejon Pogórza Ciężkowickiego, a dodatkowo także (w drugiej części) przez rejony wchodzące w skład Beskidu Niskiego; efektem tego jest to, iż na całej długości ma charakter delikatnie pofałdowany, z kilkoma dłuższymi podjazdami; niemal w całości wiodąca bocznymi drogami o nawierzchni asfaltowej, w kilku miejscach gruntowej; łatwa technicznie; poziom 3

OPIS TRASY: 

Nasz dzień wypełni przede wszystkim spotkanie z pięknymi pejzażami Pogórza Ciężkowickiego, w którym przemierzanie kolejnych wioseczek – nawet takich, w których nie spotkamy żadnych „katalogowych” atrakcji – okaże się niezwykle barwne. Napotkana przestrzeń brani się zupełnie sama za pomocą swoich uroczych kształtów i różnorodności form morfologicznych terenu. Nie znaczy to jednak, iż na naszej trasie będziemy się musieli obejść bez zawieszenia co jakiś czas oka na miłym dla niego i cennym historycznie relikcie przeszłości. W żadnej mierze. Ta kraina jest zbyt nasycona wszelkimi dobrami kultury, aby ich tu nie napotkać.

Początek naszego rowerowego dnia będzie się rozpoczynał w Ciężkowicach. I już w tym momencie będziemy mieli okazję zobaczyć bardzo ciekawy przykład typowej małopolskiej zabudowy małomiasteczkowej z domami z podcieniem. Stamtąd przejedziemy uroczą delikatnie wspinającą się doliną do wsi Turza, a następnie do Rzepiennika Biskupiego, gdzie obejrzymy pierwszy w tym dniu zabytkowy drewniany kościół. Na dalszym odcinku jakość napotykanych atrakcji wzrośnie – dotrzemy bowiem do Binarowej, gdzie znajduje się jeden z kilku drewnianych kościołów Małopolskich będących na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, a następnie przejedziemy do Bieczu – wspaniałego gotyckiego miasta, które przez całe stulecia odgrywało niezwykle ważną rolę w tej części Polski. Widać to po bogactwie zachowanych zabytków – średniowiecznym układzie urbanistycznym, wspaniałym halowym kościele Bożego Ciała z pierwszej połowy XVI wieku, uważanym za najwspanialszą późnogotycką świątynię w Małopolsce czy fragmentem murów miejskich z barbakanem.

Ostatnia dość trudna część dnia to wjazd w rejon Beskidu Niskiego, który okaże się prawdziwym skarbcem drewnianych cerkwi. jednak zanim do owego skarbca dotrzemy będziemy mogli wypocząć w obejściu jednego z najwspanialszych drewnianych kościołów w Polsce – świętego Jakuba w Sękowej. Jest to doskonały przykład maestrii warsztatu budowlanego małopolskich cieśli i kościoła kompletnego, w którym zewnętrzna forma i zastosowane detale wnętrza tworzą niezapomniane wrażenie na oglądających. Atrakcją Sękowej jest też znajdujący się na jednym z okalających ją wzgórz cmentarz wojenny z I wojny światowej, będący świadectwem stoczonej tu niezwykle krwawej bitwy (jednej z największych w dziejach) zwanej gorlicką. Z Sękowej zatoczymy magiczną pętlę doliną potoku Przysłup, do którego dotrzemy poprzez krótką wspinaczkę na Przełęcz Małastowską. Dolina Przysłupia zwana też czasami „doliną drewnianych cerkwi”, to niezapomniane widoki Łemkowszczyzny. Leżąca zupełnie na uboczu zachwyca pejzażem i łagodnie rozchodzącymi się na boki wzniesieniami. Zobaczymy tutaj aż cztery ich cerkwie – w Przysłupiu, Nowicy, Leszczynach i już poza Doliną w Bielance. Stamtąd dotrzemy niezapomnianym zjazdem do Szymbarku, gdzie znajduje się niezwykły zamek zwany kasztelem. I Ostatecznie przez Szalową – znaną z pięknego barokowego kościoła o niezwykle klasycznej fasadzie, dotrzemy do zakończenia naszej drogi w Stróżach.

Binarowa - piękno drewnianej sakralnościBiecz - średniowieczne miasto pod BeskidamiSękowa - maestria drewnianego rzemiosła
TRASA A-8, Po obu stronach Wisły
 

Oświęcim – Poręba Wielka – Osiek – Nidek – Spytkowice – Łączany – Brodła – Krzeszowice

Po obu stronach Wisły przybliżona długość trasy: 85 km
 

trudność i charakter: trasa niemal na całej swojej długości płaska, niemal bez podjazdów, a jedynie z niewielkimi pofałdowaniami; niemal w całości prowadząca bocznymi drogami o nawierzchni asfaltowej, łatwa technicznie; poziom 1-2

OPIS TRASY: 

Trasa dzieli się wyraźnie na dwie części: pierwszą od Oświęcimia do Łączan, przebiegającą szerokimi nadwiślańskimi, w zasadzie bezleśnymi krajobrazami oraz drugą, prowadzącą kompleksami leśnymi Rudniańskiego i Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Zgodnie z tym podziałem napotkamy po drodze dwa rodzaje atrakcji. W pierwszej – poza rzecz jasna samym krajobrazem – są to drewniane kościoły, sięgające swoimi początkami wieku XVI. Kościoły te – tak charakterystyczne dla całego obszaru Małopolski – są jednym z jej najcenniejszych kulturowych bogactw, świadczących o tożsamości mieszkańców, ludowego wymiaru ich kultury i przywiązaniu do obrzędu religijnego Kościoła katolickiego. W drugiej główną atrakcją będzie widziany z wielu różnych ujęć zamek Tenczyn w Rudnie, osadzony w pięknej scenerii ciągnącego się od Krakowa grzbietu zwanego garbem tenczyńskim.

Zaczniemy zatem w Oświęcimiu, z którego kierujemy się na południowy wschód, gdzie dotrzemy do trzech bardzo ciekawych drewnianych kościołów – w Porębie Wielkiej, Osieku oraz Nidku. Na przykładzie każdego z nich będzie można dostrzec najważniejsze elementy drewnianej architektury Małopolski, dowiedzieć się czym jest kalenica i skąd pochodzi jej nazwa, jaką funkcję pełniły w architekturze sakralnej tzw. soboty oraz co to jest sygnaturka. Następnie skierujemy się do Tomic, skąd wzdłuż rzeki Skawy dotrzemy do miejscowości Spytkowice. Obejrzymy tam ciekawy renesansowy zamek zachowany do naszych czasów w całości. Bardzo malowniczo położony, dzięki swojej odnowionej niezwykle elewacji pięknie prezentujący się na tle łagodnych pejzaży doliny Wisły. Następnie wokół stawów spytkowickich dotrzemy do Łączan, gdzie przedostaniemy się na drugi brzeg Wisły. Stamtąd zaś przez Brodła i Podlesie dotrzemy do Krzeszowic. Na tym odcinku nasza podróż zmieni swój krajobrazowy klimat, gdyż wjedziemy w „strefę lasu i pofałdowania”. Jeśli starczy nam czasu ten ostatni fragment (od Brodeł) możemy wykonać piękną trasą prowadzącą od Doliny Rudna przez Nową Wieś i samo Rudno. Dzięki temu zyskamy na malowniczości, gdyż z rejonów Nowej Wsi – z kładki przerzuconej nad autostradą, rozpościera się jeden z najciekawszych widoków na tenczyński zamek.

Kościół w Nidku - jedna z wielu drewnianych świątyń Małopolski
TRASA A-9, Runda z widokiem na zamek 

Kraków - Chełm – Zakamycze – Kryspinów – Morawica – Dolina Półrzeczki – Czułów – Sanka – Wrzosy – Nowa Wieś – Regulice – Babice – Bolęcin – Wola Filipowska

Runda z widokiem na zamek przybliżona długość trasy: 70 km
trudność i charakter: trasa bardzo różnorodna pod względem nawierzchni, o sporej ilości odcinków gruntowych i krótkich podjazdów i zjazdów, wymaga dobrej wytrzymałości i umiejętności; poziom 2-3
OPIS TRASY: 

Bardzo malownicza trasa, której urok zaczyna się działać niemal zaraz za granicami Krakowa. Z rejonu Błoń przedostaniemy się wzdłuż Rudawy do Chełmu, a stamtąd podjeżdżamy na Zakamycze w rejon obserwatorium astronomicznego. Stamtąd wzdłuż zielonego pieszego szlaku, drogą otwierającą wspaniały widok na Dolinki Jurajskie i wzgórza ciągnące się od rejonu Alwerni aż do Zabierzowa, dotrzemy do Kryspinowa, a następnie gruntową drogą bezpośrednio sąsiadującą z lotniskiem w Balicach do Morawicy, gdzie podziwiać będziemy piękny barokowy kościół powstały na ruinach średniowiecznego zamku Tenczyńskich. Stamtąd pojedziemy wzdłuż autostrady (po jej południowej stronie) i dotrzemy do Doliny Półrzeczki – bardzo uroczego miejsca, leżącego niemal zupełnie na uboczu turystycznych wypadów, której głębokie wcięcie otoczone masywnymi, pochowanymi wśród drzew skalnymi bułami tworzy niezwykle ciekawy efekt, mający w sobie coś z romantycznych uroczysk.

Po wyjechaniu z Doliny Półrzeczki znajdziemy się u wylotu jednej z najpopularniejszych spacerowo dolinek podkrakowskich – Mnikowskiej. Nie pojedziemy jednak do niej, ale skierujemy się w stronę Sanki drogą przez Czułów. Trasa z Czułowa przez Sankę, Głuchówki i Wielką Górę jest jedną z najbardziej widokowych w tym rejonie., gdyż jedzie się niezalesionym, otwartym na stronę południową grzbietem, z którego rozpościera się wspaniały widok na Beskidy, z Babią Górą w centralnym punkcie.

Z Wielkiej Góry wykonamy emocjonujący zjazd do Doliny Rudna, skąd piękną leśną trasą tzw. Lasu Orlej dotrzemy do Nowej Wsi. Tam ponownie otaczający nas krajobraz otworzy się bardzo szeroką przestrzenią, która już tak zachwycała w okolicach Sanki. Czeka nas zatem piękna widokowo trasa przez Grzmiączkę, Regulice i Kamionkę Małą do Bobolic, gdzie znajdują się piękne ruiny zamku Lipowiec. Wspaniałą atrakcją tego miejsca jest to, iż wieża zamku została zamieniona na punkt widokowy, z którego rozpościera się jeden z najciekawszych widoków na Dolinę Wisły.

Podróż z Lipowca do Woli Filipowskiej to kolejne niezapomniane krajobrazy Jurajskich form. Przez Bolęcin przejedziemy na północną stronę autostrady, a następnie przez niesamowite ostępy Puszczy Dulowskiej skierujemy się do Rudna. Nie będziemy jednak podjeżdżać do zamku, a jedynie miniemy go z boku zachwycając się jego wyniosłością. Moment wyjechania na tzw. „Kajdasy” to niezrównany widok na ciągnący się przez wiele kilometrów zielony dywan leśnych koron Puszczy Dulowskiej.

Kościół w MorawicyMalownicza jurajska drogaZamek Lipowiec w Babicach
TRASA A-10, Kręta pętla między wieżami
 

Olkusz - Rabsztyn – Pomorzańskie Skałki – Jaroszowiec – Golczowice – Chechło – Rodaki – Żelazko – Ryczów – Podzamcze – Ryczów – Smoleń – Bydlin

Kręta pętla między wieżami przybliżona długość trasy: 75 km
 

trudność i charakter: trasa na całej swojej długości wielokrotnie zmienia rodzaj pokonywanej nawierzchni – od asfaltu, poprzez szuter aż po drogi gruntowe; z racji znacznego nasycenia krótkimi podjazdami i zjazdami odrobiny wytrzymałości i umiejętności zmian tempa jazdy; poziom 2-3

OPIS TRASY: 

Magiczną podróż zaczniemy w Olkuszu, skąd udamy się do ruin rabsztynieckiego zamku – jednych z najciekawszych i najpopularniejszych na całym obszarze Jury. Dla osób zaczynających swoją eskapadę w innym miejscu niż Olkusz, odpowiednio oddalonym od Rabsztyna, miejsce to może stanowić wspaniałe zwieńczenie dnia, z licznymi malowniczymi wzgórkami, na których warto urządzić niezapomniany biwak. Po obejrzeniu ruin piękną widokową trasą – przecinając Bogucin Mały – udamy się na Pomorzańskie Skałki, skąd po raz pierwszy widać będzie obszar obejmujący dawną (na nieszczęście dziś już zarastającą ) Pustynię Błędowską. Stamtąd przez Bogucin Duży i Jaroszowiec ominiemy od wschodu Klucze i dotrzemy w rejon Chechła. Ten fragment trasy, mimo, iż prowadzący drogami asfaltowymi stanowi jeden z najbardziej malowniczych „wiejskich” odcinków naszej wyprawy, powodujących w mieszkańcu miasta tęsknotę życia na wsi – z dala od hałasu i krajobrazu odlanego z betonu.

Efektem naszej drogi będzie dotarcie w rejon miejscowości Chechło, na szczyt wzniesienia zwanego Dąbrówka. Będziemy mogli stamtąd podziwić panoramę tego, co ocalało jeszcze z jednego z najciekawszych zjawisk przyrodniczych tej części Polski – a mianowicie z Pustyni Błędowskiej. Rozlane szeroko morze piasku potrafi wywrzeć na patrzących duże wrażenie – bo to doprawdy niecodzienny widok. Po minięciu Chechła skierujemy się piękną szutrowo – kamienną drogą do Rodaków, skąd dalej przez miejscowość Żelazko dotrzemy do Ryczowa. Ten odcinek najprawdopodobniej dla wielu uczestników wyprawy może okazać się najbardziej urokliwy, gdyż ze względu na ukształtowanie terenu niejednokrotnie można mieć wrażenie jakoby przebywało się nie na Jurze, ale w którejś z uroczych dolin Beskidu Niskiego. Z Ryczwoa – w którym obejrzymy ruiny średniowiecznej strażnicy – przejedziemy do głównej atrakcji tego dnia – zamku Ogrodzieniec w Podzamczu. Równocześnie znajdziemy się w najwyżej położonym punkcie Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

Po obejrzeniu ogrodzienieckiego zamku powrócimy zupełnie nową dla nas drogą do Ryczowa i trasą przez Złocieniec udamy się do kolejnych jurajskich ruin w miejscowości Smoleń. Bardzo ciekawe, położone na terenie leśnego rezerwatu fragmenty murów i baszta stanowią nie lada atrakcję dla przyjezdnych i już z daleka wzbudzają ciekawość patrzących. Stamtąd przez Dolinę Wodącej, u podnóża Zegarowych Skał, przejedziemy do Krzywopłotów i Bydlina. Znajdują się tam niewielkie ruiny średniowiecznego zamku, przy którym zakończymy naszą arcyciekawą wyprawę.

Jura - malownicze bezdrożaJura - piękne krajobrazy wśród skałZamek Ogrodzieniec - monumenalizm i piękno formy
(dzień pierwszy 70 km, dzień drugi 70 km)
TRASA A-11, Najsłynniejsza polska kalwaria  

Kraków - Olszanica – Kryspinów – Piekary – Czernichów – Brzeźnica – Marcyporęba – Kalwaria Zebrzydowska – Lanckorona – Wola Radziszowska – Radziszów – Skawina – Tyniec – Podgórki Tynieckie – Kraków

Najsłynniejsza polska kalwaria przybliżona długość trasy: 85 km 

trudność i charakter: trasa bardzo różnorodna, z czego w pierwszej (do Czernichowa) i ostatniej (od Woli Radziszowskiej) części łatwa, w środkowej dość trudna, co wynika z pewnej ilości dłuższych podjazdów, jednak ze względu na fakt, iż prowadzi głównie drogami asfaltowymi łatwa technicznie; poziom 3

OPIS TRASY: 

Nasza wycieczka nastrojona jest adekwatna do potrzeb dnia, gdyż 3 kwietnia przypada Wielka Sobota. Stąd też niemal w nastroju wielkanocnym zmierzać będziemy do najpiękniejszego w Polsce miejsca urzeczywistniającego misteryjny nastrój Jerozolimy – do Kalwarii Zebrzydowskiej. Zanim jednak dotrzemy do celu naszej podróży wpierw czeka nas sporo pracy na siodełku. Początkowa trasa wiedzie z Krakowa wałami wiślanymi do Stopnia Wodnego Kościuszko, a następnie przez Piekary i Jeziorzany do Czernichowa. Na tym odcinku czeka nas w Piekarach jeden dłuższy podjazd, jednak dominująca część terenu ma charakter leniwie rozlewającej się przestrzeni. Czekają nas przy tym piękne widoki na kamedulski klasztor na Srebrnej Górze i opactwo benedyktynów w Tyńcu.

Po przeprawieniu się promem przez Wisłę w Czernichowie podążymy w kierunku południowym, jadąc wpierw przez Brzeźnicę, a następnie przez Marcyporębę i Wysoką. Już na kilka kilometrów przed głównym celem naszej drogi ujawni się przed nami piękny widok monumentalnych kształtów zebrzydowskiego sanktuarium, dostojnie spoczywającego u podnóża góry Żar. Sam dojazd do świątyni i klasztoru to dość trudny podjazd pod górę. Po odpoczynku na kalwaryjskim placu udamy się do pobliskiej Lanckorony, gdzie znajduje się piękny pochyły rynek z domami podcieniowymi oraz ruiny zamku królewskiego z czasów Kazimierza Wielkiego. To miejsce także leży na końcu długiego podjazdu (najdłuższego w tym dniu), gdyż zajmuje niemal szczytową partię Góry Lanckorońskiej. W obu przypadkach problem rozwiązuje jednak ustawienie bardzo lekkiego przełożenia i większa cierpliwość jazdy.

Z Lanckorony przyjmiemy północny kierunek jazdy i przez Ostry Dział pojedziemy do Woli Radziszowskiej, gdzie wzdłuż potoku noszącego do tej pory nazwę Cedron udamy się do Radziszowa. Stamtąd przez Skawinę, Tyniec Podgórki Tynieckie powrócimy do Krakowa. Istnieje też możliwość zastosowania innego wariantu – przez przez Mogilany i Sidzinę. Opcja druga jest o wiele bardziej urokliwa, jednak z racji kilku podjazdów znacznie bardziej wymagająca. O wersji czekającej nas końcówki zdecydujemy zatem na miejscu w zależności od samopoczucia i stanu sił uczestników wycieczki.

Krużganki klasztoru w Kalwarii ZebrzydowskiejKalwaria Zebrzydowska - fasada pod samo nieboLanckorona - dawne miesteczko z klimatem